Szkoda Papieru

Po godzinach

Posted in Uncategorized by wielebny on Luty 16, 2009

Po godzinach jestem jakiś inny
Jestem taki, jakim mi być nie wypada
Po powrocie do domu zdejmuję moją groźną twarz
Powalające spojrzenie rzucam gdzieś w kąt
Odkładam na półkę moją macho-żel fryzurę
Zdejmuję moje szerokie bary i całą tę muskulaturę
Zrzucam z siebie kostium skurwysyna
(Jak wiadomo, skurwysyństwo jest bardzo modne w tym sezonie)
Zrzucam z siebie to całe przebranie
Bo w sumie czasem mi ono ciąży
Bo w domu nie mam nikogo, kogo mógłbym nim omamić

Półnagi, taki rachityk, idę do mojego łóżka
Z pewnym wstydem szukam ciepła w mojej dużej puchowej kołdrze
Szukam tego ciepła, którego na co dzień tak bardzo mi brak
Upewniwszy się, że nikt mnie na tym nie nakryje
Zasypiam, ciepło myśląc o Tobie.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.