***
łatwo być poetą gdy jest na horyzoncie
Laura o włosach jak łany zboża
Małgorzata o oczach szmaragdowych
czy chociażby
Maria cyprysem pachnąca
lecz cóż począć ma poeta
gdy wkoło same Mariole i Amandy
ekstrema
półżywy gapię się w sufit
minuty kleją się jak melasa
leżę na łóżku palę papierosa
jeden niewłaściwy ruch i pościel w płomieniach
ach, nie ma to jak życie na krawędzi
jak zawsze
po tym, coś mi zrobiła
konwencja nakazuje:
zalać się w trupa
iść po żyletkę
wsiąść do pociągu byle jakiego
siedzieć w deszczu ze zbitą miną
ale:
wódki nie lubię
krwi się brzydzę
do dworca mam daleko
jak na złość dziś nie pada
jak zawsze wszystko spierdolę
2 comments